Dojazd Telefon E-mail

Ustawa o systemach sztucznej inteligencji. Co realnie zmienia dla obywateli i przedsiębiorców

3 sierpnia 2026
Prawo cywilne

Ustawa o systemach sztucznej inteligencji tworzy w Polsce krajowy system nadzoru nad AI i powołuje nowy organ – Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), która ma kontrolować przestrzeganie przepisów, przyjmować skargi obywateli, prowadzić postępowania, wydawać decyzje i nakładać administracyjne kary pieniężne. Ustawa nie zastępuje unijnego AI Act, lecz go wykonuje: zasadnicze obowiązki firm wynikają z rozporządzenia 2024/1689, natomiast ustawa krajowa wskazuje, kto w Polsce te obowiązki egzekwuje i w jakiej procedurze. Znaczenie ma nie tylko dla firm technologicznych, ale też dla banków, ubezpieczycieli, pracodawców, e-commerce, podmiotów medycznych, administracji i samych obywateli, wobec których systemy AI są wykorzystywane. Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to przede wszystkim wyraźniejszy adres do złożenia skargi i bardziej uchwytną odpowiedzialność podmiotów korzystających z algorytmów. Poniżej wyjaśniam, co ustawa reguluje, co zmienił niedawny unijny Digital Omnibus i jakie kroki compliance należy podjąć już teraz.

Stan prawny: 3 sierpnia 2026 r.

Ustawa nie definiuje AI na nowo – buduje system odpowiedzialności za jej stosowanie

Warto zacząć od uporządkowania stanu prawnego, bo zmienił się on w ostatnich tygodniach dwukrotnie. Ustawę o systemach sztucznej inteligencji Sejm uchwalił 3 lipca 2026 r., a Prezydent RP podpisał ją 24 lipca 2026 r.; zgodnie z jej przepisami wejdzie w życie co do zasady po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Niemal równolegle, 27 lipca 2026 r., weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2026/1744, tzw. Digital Omnibus on AI, które zmieniło harmonogram stosowania części obowiązków wynikających z AI Act. Te dwa akty trzeba dziś czytać łącznie.

Ustawa krajowa ma charakter przede wszystkim proceduralny i wpływa na zasadnicze obowiązki dostawców, importerów, dystrybutorów i podmiotów stosujących systemy AI wynikają bezpośrednio z rozporządzenia 2024/1689, które wiąże w całości i jest stosowane wprost. Polska ustawa odpowiada natomiast na pytania instytucjonalne i procesowe tj. który organ sprawuje nadzór, w jakim trybie prowadzi kontrolę, jak wygląda skarga, jak wnosi się odwołanie od decyzji i jak wymierza się kary. Bez tych elementów AI Act pozostawałby w znacznej mierze deklaratywny – obywatel wiedziałby, że pewne praktyki są zakazane, ale nie wiedziałby, do jakiego organu się zwrócić, a przedsiębiorca wiedziałby, że regulacja go dotyczy, lecz nie miałby jasności, kto i na jakich zasadach oceni jego zachowanie.

Jeżeli przedsiębiorca chce ustalić, jakie obowiązki dotyczą jego systemu AI, sięga w pierwszej kolejności do AI Act. Jeżeli chce ustalić, kto w Polsce może go kontrolować, jakie środki zastosuje organ i jak wygląda ścieżka odwoławcza – analizuje ustawę krajową. Ustawa nie jest więc ustawą „o technologii” w potocznym znaczeniu, lecz raczej ustawą o odpowiedzialności instytucjonalnej za technologię. Jej osią nie jest samo działanie algorytmu, ale pytanie, kto odpowiada za jego zgodne z prawem wprowadzenie, stosowanie, kontrolę i ewentualne wycofanie.

Ustawa odsyła odbiorców do rozporządzenia 2024/1689, bowiem pojęcia takie jak system sztucznej inteligencji, ryzyko, dostawca, operator, ocena zgodności, organ nadzoru rynku, piaskownica regulacyjna czy model AI ogólnego przeznaczenia są definiowane przez odwołanie do AI Act. Zatem konieczna jest łączna analiza AI Act, ustawy, przepisów sektorowych, RODO, prawa konsumenckiego, prawa pracy i regulacji cyberbezpieczeństwa a regulacja obejmuje przy tym nie tylko klasyczne systemy AI, lecz także modele ogólnego przeznaczenia – co jest szczególnie istotne w kontekście narzędzi generatywnych i dużych modeli językowych wykorzystywanych następnie w wielu usługach.

Dlaczego ustawodawca powołał osobny organ zamiast rozdzielić kompetencje

Najważniejszym rozwiązaniem ustawy jest powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji jako organu nadzoru rynku w zakresie systemów AI oraz pojedynczego punktu kontaktowego w rozumieniu AI Act. Wybór modelu wyspecjalizowanego organu jest systemowo uzasadniony, ponieważ sztuczna inteligencja przecina wiele tradycyjnych obszarów regulacyjnych naraz ochronę danych osobowych, prawa konsumentów, rynek finansowy, ochronę zdrowia, prawo pracy, cyberbezpieczeństwo, media, własność intelektualną i administrację publiczną. Gdyby kompetencje rozdzielono wyłącznie między dotychczasowe organy, powstałoby realne ryzyko rozproszenia odpowiedzialności, niespójnej praktyki i sporów kompetencyjnych. Ustawodawca wskazał zresztą, że w polskim otoczeniu instytucjonalnym nie ma obecnie organu spełniającego łącznie wymagania co do statusu prawnego, roli ustrojowej i specjalistycznych kwalifikacji wymaganych przez rozporządzenie 2024/1689.

Do zadań Komisji należeć ma sprawowanie kontroli przestrzegania przepisów, wydawanie decyzji i postanowień, prowadzenie rejestru skarg, wydawanie opinii indywidualnych i wyjaśnień, prowadzenie działań edukacyjnych, tworzenie piaskownic regulacyjnych oraz współpraca z dostawcami modeli ogólnego przeznaczenia. 

Skarga, kontrola, ostrzeżenie, kara – jak wygląda ścieżka procesowa

Ustawa ma wyraźny wymiar praktyczny, tworzy bowiem ramy dla skarg, kontroli, postępowań administracyjnych, ostrzeżeń, decyzji nakazowych i kar pieniężnych. Kontrola przestrzegania AI Act i ustawy prowadzona ma być na podstawie planu kontroli, uzyskanych informacji albo w ramach monitorowania przepisów, przy czym dopuszczono prowadzenie czynności kontrolnych zdalnie, z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość. To rozwiązanie szczególnie ważne dla spraw dotyczących technologii cyfrowych tj. organ będzie musiał badać dokumentację techniczną, logi, dane, funkcjonowanie systemu, mechanizmy nadzoru ludzkiego i dokumentację zgodności, a klasyczna kontrola w siedzibie często nie wystarcza. Zdalny charakter kontroli zwiększa jej efektywność, ale wymaga precyzyjnego respektowania tajemnicy przedsiębiorstwa, poufności danych i zasad cyberbezpieczeństwa.

Kluczowym instrumentem ochrony jednostki jest skarga do Komisji. Skargę może złożyć osoba fizyczna, osoba prawna albo jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, wskazując nazwę lub opis systemu AI, którego dotyczy, istotne fakty sprawy oraz powody, dla których skarżący uważa, że doszło do naruszenia. Obywatel, organizacja społeczna czy przedsiębiorca nie muszą już ograniczać się do ogólnej skargi na algorytm – kierują sprawę do organu wyspecjalizowanego w AI, który po analizie może wszcząć postępowanie z urzędu. Postępowanie to może prowadzić do wydania ostrzeżenia wskazującego nieprawidłowości i możliwe działania naprawcze, a w przypadkach szczególnie poważnych, gdy występuje ryzyko dla życia, zdrowia, bezpieczeństwa lub praw podstawowych do nakazu zaprzestania stosowania systemu albo jego wycofania z rynku.

Kary pieniężne mają być nakładane decyzją administracyjną, przy uwzględnieniu charakteru, wagi i czasu trwania naruszenia, stopnia winy, wcześniejszych naruszeń oraz środków podjętych w celu zapobieżenia lub usunięcia skutków. To podejście należy ocenić pozytywnie z punktu widzenia proporcjonalności i sprawiedliwości proceduralnej, inaczej należy ocenić incydentalne naruszenie małego podmiotu działającego w warunkach niejasności regulacyjnej i podejmującego działania naprawcze, a inaczej świadome wdrożenie systemu naruszającego prawa podstawowe tysięcy użytkowników. Trzeba przy tym pamiętać, że górne granice kar wyznacza samo rozporządzenie unijne; za naruszenie zakazanych praktyk z art. 5 AI Act sięgają one najwyższych pułapów, a za naruszenie obowiązków przejrzystości z art. 50 AI Act wynoszą do 15 mln euro albo do 3% całkowitego światowego rocznego obrotu przedsiębiorstwa w zależności od tego, która wartość jest wyższa.

Sprawy z odwołań od decyzji Komisji i zażaleń na jej postanowienia należeć mają do Sądu Okręgowego w Warszawie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Digital Omnibus przesunął terminy, ale nie odroczył wszystkiego

Tu dochodzimy do zmiany, która w ostatnich dniach istotnie zmodyfikowała obraz obowiązków i o której nie sposób dziś pisać o AI Act w oderwaniu. Rozporządzenie (UE) 2026/1744 zmieniło art. 113 AI Act i przesunęło terminy stosowania części przepisów dotyczących systemów wysokiego ryzyka. Obowiązki dla samodzielnych systemów wysokiego ryzyka kwalifikowanych na podstawie art. 6 ust. 2 w związku z załącznikiem III AI Act a więc m.in. w obszarze zatrudnienia, edukacji, infrastruktury krytycznej, dostępu do usług podstawowych, migracji, ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości — zaczną być stosowane dopiero od 2 grudnia 2027 r. Obowiązki dla systemów AI stanowiących element produktów objętych unijnym prawodawstwem harmonizacyjnym z załącznika I (m.in. wyroby medyczne, zabawki, urządzenia lotnicze) — od 2 sierpnia 2028 r. Termin utworzenia przez państwa członkowskie co najmniej jednej piaskownicy regulacyjnej wyznaczono na 2 sierpnia 2027 r. Przesunięcie uzasadniono potrzebą przygotowania norm zharmonizowanych i przeprowadzenia ocen zgodności.

Przesunięcie to nie obejmuje jednak obowiązków przejrzystości. Od 2 sierpnia 2026 r. stosuje się art. 50 AI Act, przewidujący obowiązki związane z interakcją z systemami AI, generowaniem treści syntetycznych, deepfake’ami oraz wykorzystaniem niektórych systemów biometrycznych. Od tej samej daty zaczynają obowiązywać kompetencje Komisji Europejskiej do nakładania kar na dostawców modeli ogólnego przeznaczenia (art. 101 AI Act). Co równie istotne, terminy organizacji polskiej Komisji nie mają na to wpływu – AI Act stosuje się bezpośrednio, więc obowiązki z art. 50 powstają 2 sierpnia 2026 r. niezależnie od tego, że KRiBSI rozpocznie działalność dopiero w listopadzie. Rolą ustawy krajowej jest wyznaczenie organów, procedur i zasad karania, nie zaś kreowanie samych obowiązków materialnych.

Dostawcy systemów przeznaczonych do bezpośredniej interakcji z człowiekiem (chatbotów, voicebotów, wirtualnych asystentów) muszą zapewnić, by osoba fizyczna wiedziała, że komunikuje się z AI, chyba że jest to oczywiste dla dostatecznie poinformowanego i uważnego odbiorcy. Dostawcy systemów generujących lub manipulujących treściami syntetycznymi (obraz, dźwięk, wideo, tekst) muszą oznaczać wyniki działania systemu w sposób umożliwiający wykrycie, że powstały lub zostały zmienione przez AI; obowiązek nie dotyczy sytuacji, w których AI pełni wyłącznie funkcję pomocniczą w edycji i nie zmienia istotnie charakteru materiału. Podmioty stosujące system, który tworzy deepfake w rozumieniu art. 3 pkt 60 AI Act, muszą ujawnić, że treść została sztucznie wygenerowana lub zmanipulowana — z łagodniejszym reżimem dla utworów ewidentnie artystycznych, satyrycznych czy fikcyjnych. Osobny obowiązek dotyczy tekstów publikowanych w celu informowania społeczeństwa o sprawach w interesie publicznym, z wyłączeniem treści poddanych kontroli redakcyjnej, za które odpowiedzialność ponosi człowiek. Wreszcie podmioty stosujące systemy rozpoznawania emocji lub kategoryzacji biometrycznej muszą poinformować osoby, których to dotyczy, i zapewnić zgodność z przepisami o ochronie danych.

Warto odnotować jeden wyjątek czasowy, obowiązek maszynowo odczytywalnego oznaczania treści z art. 50 ust. 2 AI Act stosuje się dopiero od 2 grudnia 2026 r. wobec systemów wprowadzonych do obrotu przed 2 sierpnia 2026 r. systemy już funkcjonujące na rynku dostają więc dodatkowy czas na dostosowanie. Systemy wprowadzane do obrotu od 2 sierpnia 2026 r. muszą spełniać wymóg oznaczania od dnia rozpoczęcia stosowania przepisów. Nowelizacja dodała ponadto do art. 5 AI Act nowe zakazane praktyki dotyczące systemów generujących lub manipulujących intymnymi wizerunkami osób bez ich zgody oraz materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie małoletnich, z okresem przejściowym na wdrożenie zabezpieczeń technicznych do 2 grudnia 2026 r.

Co ustawa zmienia dla przeciętnego Kowalskiego

Nie każdy użytkownik popularnego narzędzia stanie się uczestnikiem złożonego reżimu, ustawa wyłącza osoby fizyczne stosujące system AI wyłącznie do celów osobistych, niezwiązanych z działalnością gospodarczą, rolniczą ani inną działalnością regulowaną. Prywatne napisanie wiadomości, ułożenie planu dnia, przygotowanie przepisu, tłumaczenie tekstu czy wygenerowanie grafiki na własny użytek nie rodzi więc obowiązków przewidzianych dla profesjonalnych uczestników rynku. Z regulacji wyłączono także działania służb związane z bezpieczeństwem narodowym.

Prawdziwa zmiana pojawia się tam, gdzie AI stosowana jest wobec obywatela przez podmiot profesjonalny, np. bank oceniający zdolność kredytową, ubezpieczyciel analizujący ryzyko, pracodawca korzystający z narzędzi rekrutacyjnych, platforma personalizująca treści, sklep stosujący automatyczne rekomendacje, podmiot medyczny wspierający diagnostykę czy organ administracji wykorzystujący algorytmy przy obsłudze spraw. W takich sytuacjach obywatel nie jest twórcą ani operatorem systemu, lecz osobą, na którą system oddziałuje i z tej perspektywy ustawa daje mu kilka realnych narzędzi. Otrzymujemy przede wszystkim możliwości reakcji, jeżeli uznamy, że system AI zastosowano wobec nas sprzecznie z prawem, możemy złożyć skargę do Komisji, zamiast poszukiwać właściwego organu wśród kilku regulatorów. Zyskujemy większą szansę na ustalenie odpowiedzialnego podmiotu, zatem odpowiedź „tak zdecydował system” przestaje być prawnie wystarczająca, bo za każdym algorytmem stoi dostawca, podmiot stosujący albo administrator danych. Możemy też skorzystać pośrednio z działań kontrolnych Komisji, bowiem nawet nie będąc stroną postępowania, swoją skargą uruchamiamy mechanizm nadzorczy, który może doprowadzić do poprawienia, ograniczenia albo wycofania wadliwego systemu a wtedy skutek indywidualnej skargi wykracza poza jedną osobę. Wreszcie ustawa podnosi standard informowania: im bardziej realne ryzyko kontroli i sankcji, tym większa presja na dokumentowanie procesów, informowanie użytkowników, wyjaśnianie decyzji i zapewnianie nadzoru człowieka.

Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć granice, ustawa (jak to jest zazwyczaj) nie rozwiązuje automatycznie wszystkich problemów. Jeżeli obywatel dozna szkody, nadal może być konieczna droga cywilna. W sprawach danych osobowych istotną rolę zachowuje Prezes UODO, w sprawach praktyk konsumenckich UOKiK, w sprawach zatrudnienia przepisy prawa pracy i sąd pracy. Komisja nie zastępuje całego systemu ochrony prawnej a uzupełnia go o wyspecjalizowany nadzór nad AI. Najważniejsza zmiana jest więc taka, że sztuczna inteligencja przestaje być obszarem, w którym odpowiedzialność łatwo rozmywa się między technologią, dostawcą a użytkownikiem, mamy procedurę, organ i instrumenty interwencji.

Dla przedsiębiorcy to koniec nieformalnego etapu wdrażania AI

Dla przedsiębiorstw ustawa oznacza przejście od ogólnego zainteresowania AI Act do realnego compliance. Największym błędem byłoby założenie, że dotyczy ona wyłącznie firm technologicznych gdyż jej skutki odczują wszystkie podmioty wykorzystujące AI w istotnych procesach: banki, ubezpieczyciele, firmy pożyczkowe, agencje zatrudnienia, działy HR, e-commerce, dostawcy oprogramowania, podmioty medyczne, media, platformy internetowe, call center, firmy windykacyjne i sektor publiczny. Punktem wyjścia jest zawsze to samo pytanie: czy AI jest jedynie narzędziem pomocniczym, czy elementem procesu wpływającego na prawa, obowiązki, sytuację ekonomiczną albo dostęp do usług konkretnych osób. Im silniej system oddziałuje na człowieka, tym większe ryzyko regulacyjne.

Pierwszym krokiem dla ogólnie pojetego compliance w przedsiębiorstwie jest inwentaryzacja systemów AI. W wielu organizacjach narzędzia AI są już stosowane rozproszenie  (marketingu, sprzedaży, obsłudze klienta, HR, finansach, analizie ryzyka i compliance) a zarząd nie zawsze ma pełną wiedzę, gdzie faktycznie działają algorytmy – bez inwentaryzacji nie da się ocenić obowiązków. Drugim krokiem jest kwalifikacja prawna, nie każde narzędzie automatyzujące proces jest systemem AI w rozumieniu AI Act, nie każdy system AI jest systemem wysokiego ryzyka i nie każdy podmiot korzystający z narzędzia jest dostawcą, a od tych rozróżnień zależy zakres obowiązków i poziom odpowiedzialności. Trzecim jest dokumentacja zgodności obejmująca opis systemów, cel ich stosowania, role uczestników łańcucha AI, podstawy prawne przetwarzania danych, ocenę ryzyka, procedury nadzoru ludzkiego, zasady reagowania na błędy i obsługi skarg oraz informacje przekazywane osobom, których system dotyczy.

Osobnego podkreślenia wymaga powiązanie AI compliance z RODO, systemy AI często przetwarzają dane osobowe, profilują osoby fizyczne albo wspierają zautomatyzowane decyzje i nie wystarczy wówczas analiza AI Act a konieczna jest ocena zgodności z RODO, w tym podstaw przetwarzania, obowiązków informacyjnych, retencji i minimalizacji danych, DPIA oraz zasad zautomatyzowanego podejmowania decyzji. Równolegle firmy powinny przygotować się na kontrole Komisji, która może żądać dokumentów, danych i informacji oraz przeprowadzać czynności kontrolne. Obowiązuje tu prosta zasada dowodowa: jeżeli organizacja twierdzi, że zarządza ryzykiem, musi umieć to wykazać, brak dokumentacji bywa równie dotkliwy jak wadliwe działanie samego systemu.

Ustawa daje jednak także instrumenty ograniczające ryzyko, przykładowo przewiduje możliwość wystąpienia do Komisji o opinię indywidualną dotyczącą stanu faktycznego albo zdarzenia przyszłego (opłata ma wynosić 150 zł, a termin wydania opinii co do zasady 30 dni (w sprawach szczególnie skomplikowanych 60 dni), przy czym brak wydania opinii w terminie ma skutkować uznaniem, że wydano ją zgodnie ze stanowiskiem wnioskodawcy). Dobrze przygotowany wniosek (z wyczerpującym opisem stanu faktycznego i własnym stanowiskiem prawnym) może istotnie ograniczyć ryzyko przed wdrożeniem systemu w sprawach granicznych, nie należy jednak traktować tej instytucji jak prostego formularza, bo jakość wniosku przesądza o wartości uzyskanej ochrony. Dodatkowym narzędziem są piaskownice regulacyjne, umożliwiające testowanie nowych rozwiązań w bezpiecznych warunkach.  Nadto przedsiębiorstwa z sektora MŚP mają być zwolnione z opłat za uczestnictwo, a dla dużych podmiotów przewidziano jednorazową opłatę.

Ryzyko kary to zresztą tylko część problemu. Dla wielu firm dotkliwszy może być nakaz zaprzestania stosowania systemu, konieczność jego modyfikacji, utrata reputacji, skargi użytkowników, spory z kontrahentami oraz roszczenia cywilne. Dlatego konieczna jest zmiana podejścia do umów technologicznych, przedsiębiorcy korzystający z zewnętrznych dostawców AI powinni dokładniej regulować odpowiedzialność kontraktową, dostęp do dokumentacji, audytowalność systemu, wsparcie przy kontroli organu, zasady aktualizacji modelu, obsługę incydentów oraz odpowiedzialność za dane treningowe i naruszenia praw osób trzecich. Szczególną uwagę powinny zachować zarządy spółek gdyż wdrożenie AI nie jest już wyłącznie decyzją operacyjną działu IT, a jeżeli system wpływa na prawa klientów, pracowników czy pacjentów, brak nadzoru nad nim może zostać oceniony jako brak należytej staranności organizacyjnej. Nie mniej ważne jest szkolenie pracowników, z praktyki wiele ryzyk nie wynika z samego narzędzia, lecz z jego niewłaściwego użycia, wprowadzania danych poufnych do publicznych modeli, bezkrytycznego polegania na wyniku systemu czy też generowania treści naruszających prawa osób trzecich.

Warto wreszcie zauważyć, że obowiązki przejrzystości z art. 50 AI Act dotyczą także podmiotów posługujących się gotowymi narzędziami AI. Wykorzystanie chatbota na stronie internetowej, publikacja realistycznych grafik czy nagrań wygenerowanych przez AI w materiałach marketingowych albo generowanie treści informacyjnych wymaga każdorazowej oceny, czy dany sposób użycia mieści się w obowiązkach informacyjnych i nie wystarczy poleganie wyłącznie na zapewnieniach dostawcy narzędzia.

Co zrobić już teraz

Przesunięcie terminów dotyczących systemów wysokiego ryzyka daje przedsiębiorcom dodatkowy czas, ale nie jest powodem, by wdrażanie AI Act odkładać, zwłaszcza że obowiązki przejrzystości weszły w życie 2 sierpnia 2026 r. niezależnie od stanu prac krajowych. W praktyce warto już teraz sprawdzić, czy organizacja wykorzystuje AI w sposób powodujący obowiązki z art. 50 AI Act szczególnie przy publikacji treści syntetycznych, deepfake’ów lub materiałów mogących wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia. Należy również zweryfikować umowy z dostawcami narzędzi pod kątem odpowiedzialności za zgodność z AI Act, przygotować wewnętrzne zasady korzystania z generatywnej AI oraz rozpocząć klasyfikację wykorzystywanych systemów pod kątem przyszłych obowiązków dotyczących systemów wysokiego ryzyka. Dodatkowy czas na wdrożenie tych ostatnich warto wykorzystać na uporządkowanie procesów i analizę zgodności, a nie traktować go jako pretekst do odłożenia przygotowań.

Ustawa o systemach sztucznej inteligencji jest jednym z ważniejszych aktów dla polskiego rynku nowych technologii, a jej znaczenie nie polega na tym, że od nowa definiuje AI, lecz na tym, że tworzy krajowy system odpowiedzialności za jej stosowanie. Dla obywatela oznacza większą możliwość reakcji na nadużycia i bardziej konkretną ścieżkę skargową. Dla przedsiębiorców konieczność zbudowania realnego compliance zamiast deklarowania, że firma korzysta z AI odpowiedzialnie. Dla administracji wejście w etap, w którym stosowanie algorytmów musi być udokumentowane, kontrolowalne i zgodne z ochroną praw podstawowych. Ustawa ma zatem przeprowadzić polski rynek od fascynacji sztuczną inteligencją do odpowiedzialnego zarządzania jej skutkami i właśnie w tym należy widzieć jej zasadnicze znaczenie.

Pozostałe z działu: Prawo cywilne

Prawo cywilne

Ustawa o systemach sztucznej inteligencji. Co realnie zmienia dla obywateli i przedsiębiorców

3 sierpnia 2026
Ustawa o systemach sztucznej inteligencji tworzy w Polsce krajowy system nadzoru nad AI i powołuje nowy organ – Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), która ma kontrolować przestrzeganie przepisów, przyjmować skargi obywateli, prowadzić postępowania, wydawać decyzje i nakładać administracyjne kary pieniężne. Ustawa nie zastępuje unijnego AI Act, lecz go wykonuje: zasadnicze obowiązki firm wynikają […]
Czytaj więcej

Prawo cywilne

Umowy i poufność w due diligence: jak chronić tajemnicę przedsiębiorstwa i kontrolować przepływ danych

12 marca 2026
Tajemnica przedsiębiorstwa bywa największym aktywem sprzedającego, a due diligence wymaga jej częściowego ujawnienia. Dlatego umowa o poufności stanowi fundament procesu, niezależnie od tego, czy transakcja dojdzie do skutku. Dobrze ułożone zasady dostępu do danych chronią know how, ograniczają ryzyko wykorzystania informacji poza transakcją i porządkują odpowiedzialność uczestników. W praktyce bezpieczeństwo danych to warunek zaufania w […]
Czytaj więcej

Prawo cywilne

Odpowiedzialność zarządu i standard należytej staranności w due diligence

15 lutego 2026
Należyta staranność w transakcjach M&A nie kończy się na podpisaniu umowy, bo zarząd odpowiada za sposób przygotowania decyzji inwestycyjnej. Due diligence nie zawsze wynika wprost z przepisów, ale bywa elementem standardu rynkowego, który chroni przed zarzutem działania bez rozeznania. W praktyce odpowiedzialność zarządu zależy od tego, czy organy spółki realnie oceniły ryzyka, a nie od […]
Czytaj więcej

Prawo cywilne

Due diligence w M&A: jak ustalić ryzyka i bezpiecznie przygotować transakcję

21 stycznia 2026
Audyt prawny w transakcjach fuzji i przejęć pozwala nabywcy zrozumieć, co realnie kupuje, zanim podpisze dokumenty. Dzięki analizie dokumentów i faktów można wcześnie wykryć ryzyka transakcyjne, które wpływają na cenę, warunki umowy i zakres odpowiedzialności stron. Dobrze zaplanowany proces skraca negocjacje, porządkuje dane w data roomie i chroni interesy zarządów oraz wspólników. Po co przeprowadza […]
Czytaj więcej

Prawo cywilne

Zasady uczciwości kupieckiej a umowa w obrocie: kiedy sąd koryguje skutki kontraktu

16 stycznia 2026
W relacjach między przedsiębiorcami sama umowa nie zawsze przesądza o końcowym rozliczeniu. Sądy coraz częściej oceniają, czy wykonywanie uprawnień nie prowadzi do rezultatów sprzecznych z zasadami uczciwości kupieckiej. To szczególnie istotne, gdy jedna strona domaga się zapłaty w oparciu o postanowienia kontraktu, a druga wskazuje na nierównowagę i realia transakcji. Orzecznictwo pokazuje, że etyka obrotu […]
Czytaj więcej

Skontaktuj się z nami

ul. Sadowa 10, 42-300 Myszków